Obszary obecnej Chorwacji w starożytności były zamieszkane
przez plemiona Iliryjskie.
Od pierwszych mieszkańców ziemie te nazwano Iliryją. W I w.p.n.e.
na obszarze tym datowane jest już panowanie rzymskie. I i II w. to
rozkwit potęgi Cesarstwa Rzymskiego na Bałkanach. Ludność Iliryjska
oraz miasta uległa stopniowej romanizacji. Jednak niektóre z plemion
iliryjskich oraz miasta greckie zachowały przez długi czas autonomię.
Pozostałościami po
panowaniu rzymskim na obszarze dzisiejszej Chorwacji są porozrzucane
wzdłuż wybrzeża adriatyckiego średniowieczne miasta rzymskie z imponującymi
zabytkami. Arcydziełem sztuki antycznej są ruiny słynnego rzymskiego
amfiteatru Arena w Puli, zbudowanego w I w. przez cesarza Wespazjana.
Amfiteatr, w którym odbywały się walki gladiatorów mógł pomieścić
23 tysiące widzów.
Dzieje Istrii, liczącej 4 tys. km. kw., wciśniętej między zatoki Triestu
i Rijeki ( włoskie Fiume), o długiej prawie 500 km. śródziemnomorskiej
riwierze, są burzliwe jak historia Śródziemnomorza.
Było o co walczyć: kontrola nad Istrią miała
wielkie znaczenie strategiczno- militarne, były tu bogate miasta i
saliny. Rzymianie, wyparłszy Iliryjczyków,pobudowali się między innym
i w Puli, na południu półwyspu.Po upadku Rzymu władza przeszła w ręce
Bizancjum. Potem dominującą pozycję zyskali Słowianie, ale długo rządzili
germańscy Longobardowie, a po nich Frankowie. W XV wieku na prawie
pół milenium Istria weszła w skład państwa Weneckiego.To była epoka
pokoju i rozkwitu. W 1797 roku na mocy napoleońskiego traktatu w Campoformio
cały półwysep wrazz Dalmacją znalazł się pod berłem austriackim, tworząc
prowincję iliryjską.Pod panowaniem Habsburgów mówiło się na Istrii
po niemiecku, włosku i gwarą słowiańską, choć Chorwaci czy Słoweńcyw
szkołach swego języka uczyć się nie mogli.
Ucisku
słowiańska Istria zaznała też pod panowaniem włoskim.Po I wojnie światowej
Chorwacja weszła w skład Królestwa Serbów,Chorwatów i Słoweńców po
1929 roku nazwanego Jugosławią.Po II wojnie światowej Jugosławia pod
przywództwem komunistycznego marszałka Tito była mozaiką narodowości
i wyznań: trzy główne religie, pięć narodowości oficjalnie uznawanych,
osiemnaście grup etnicznych, czternaście
języków, dwa alfabety.Tito widząc, że siedzi na beczce prochu, stworzył
sprytny system rządzenia. Po jego śmierci stanowisko prezydenta kraju
corocznie obejmował przedstawiciel innej republiki. Prędzej czy później
taka "mieszanka wybuchowa" musiała zakończyć się wojną domową.
W październiku
1991 Chorwacja ogłosiła niepodległość, a w grudniu parlament uchwalił
poprawki do konstytucji gwarantujące prawa mniejszościom narodowym
i przestrzeganie praw człowieka. Kres konfliktom położyło dopiero
porozumienie w Dayton,podpisane oficjalnie w Paryżu,w grudniu 1995
roku. Od tego czasu Chorwacja jest całkowicie bezpiecznym krajem.
Śladów wojny nie widać, bo ten rejon jej szaleństwo szczęśliwie ominęło.
Dopiero gdy oswoicie się z waszymi gospodarzami, wieczorem przy winie
lub piwie albo rankiem przy doskonałej kawie popłyną opowieści o mężach,
ojcach i synach, którzy
musieli wbijać się w mury. Ojcowie czasem zgłaszali się za synów,
by ocalić ich przed śmiercią, ranami lub kalectwem.
Zakochane pary zostały
nagle rozdzielone liniami frontu i nowymi granicami państwowymi.
Zabytków w Rabacu niestety nie jest zbyt wiele, za to w oddalonym
o około 5 kilometrów Labinie znajduje się prawdziwy raj dla amatorów
poznania cudownych miejsc i prawdziwej historii tych terenów.Wielu
ludzi przybywa tu tylko po to by wspiąć się na 35 metrową dzwonnicę
i popatrzeć na miasteczko z góry. Zabytkowa starówka, uważana za najładniejszą
na Istrii, nęci przejeżdżających tędy w głąb półwyspu i do Puli.Stare
miasto jest opustoszałe, co jedynie dodaje mu uroku.